💗 Sephora - Maska do włosów na noc - rozwiązanie każdego problemu 💗

Cześć!
Jesteśmy już w drugiej połowie sierpnia, wakacje się kończą, a jesień zbliża się wielkimi krokami! Co za tym idzie - poruszenie w świecie kosmetycznym, bo to własnie teraz zaczynają pojawiać się pierwsze jesienne kolekcje! Uwielbiam ten czas! Marka Sephora postanowiła nas w tym roku zaskoczyć wypuszczając całą kolekcje masek do włosów na noc wraz z rewelacyjnymi czepkami!

Brak zaczerwienień z Redness Solutions od Clinique ☀️

Zaczerwienienia!
Moja największa zmora! Nie narzekam na żadne wypryski, niedoskonałości czy inne cuda - bo ich nie ma, ale strasznie narzekam na zaczerwienienia na mojej twarzy! Nienawidzę ich, staram się z nimi walczyć pielęgnacją (nie zawsze skutecznie), dlatego często sięgam też po kosmetyki kolorowe, które mi w tym pomagają: zielone bazy, zielone kremy, czy żółte pudry. Dziś o jednym z nich, jednym z niewielu, który się faktycznie dobrze sprawdza: Clinique Redness Solutions

Ziaja - mgiełki orzeźwiające, mój sposób na lato! ☀️

Cześć!
U Was pewnie też tak słonecznie ☀️ ? Lato w pełni! Słońca dużo, jak sobie z tym radzić?
Krótki i na temat, w tym roku postawiłam na letnie orzeźwienie z marką Ziaja! Moim zdaniem, jeśli chodzi o mgiełki odświeżająceczy tonizujące, marka wiedzie prym na rynku kosmetycznym. Bardzo lubię ich kosmetyki i dość często po nie sięgam - są dobre jakościowo, wizualnie ładne, cenowo też niczego sobie! Warto z nich korzystać. Latem najczęściej sięgam po ich mgiełki do twarzy i ciała.


👉 Pianki pod prysznic - moje trzy typy na lato 💜

Pianki i musy!
Ostatnio o nich głośno, pojawiają się coraz częściej na sklepowych półkach, piankami są nie tylko produkty pod prysznic (o których dziś mowa), ale i produkty do codziennej pielęgnacji, twarzy, ciała i włosów, jednym słowem opanowały rynek kosmetyczny i są wszędzie. Dlaczego są na topie?
A no są ultralekkie, bardzo delikatne, na skórze ich nie czuć, natychmiast się wchłaniają i doskonale działają. Dodają nawilżenia, oczyszczają, odżywiają. Są po prostu boskie!

Jakiś czas temu zakochałam się w tej formule i staram się mieć takich produktów jak najwięcej, odpowiadają mi i faktycznie przynoszą efekty. Dziś przedstawię moja trójkę jeśli chodzi o pianki pod prysznic.


 

Kolorowe pędzle do makijażu - hit czy kit ? 💗 🌴

Hit czy Kit ?
Często się zastanawiam kupując jakiś produkt, który skusi mnie swoim wyglądem. No cóż jestem kobietą, i pewnie jak większość daję się skusić na ładny wygląd, ładne opakowanie itp,oczywiście nie widzę w tym nic złego ;-). Bardzo się cieszę w momencie, gdy okazuje się, że to cudo sprawdza się doskonale!
Wtedy jestem spokojna i wiem, że nie straciłam pieniędzy na moje fanaberię. Najczęściej wpadam podczas oglądania zdjęć na Instagramie - tam całkowicie przepadam! Jak coś mi się spodoba, tak się uprę, że w końcu to zdobędę, taka właśnie jest historia moich kolorowych pędzli, które dość niedawno robiły furorę na IG - ogon syreny, ryby - słyszałam różne określenia oraz pędzle szczotki, które są coraz to bardziej popularne stacjonarnie. Zobaczcie na co się pokusiłam :)


💜 Top 5 lipca - czyli moja super 5 💜

Witam.
Pierwszy post na tym blogu w takim stylu, ale od czegoś trzeba zacząć, rozwój przede wszystkim.
Dziś pokażę Wam w krótkim i zwięzłym wpisie moją lipcową super 5 kosmetyków, to te,które były ze mną najczęściej, najlepiej się sprawdziły i do których z pewnością wrócę nie raz. TOP5.



Sephora nawilżający i orzeźwiający żel do ciała z aloesem 👉 👉

Body Jelly! Galaretka do ciała! Ale to brzmi :)
Uwielbiam takie kosmetyki, nie oczywiste, nietuzinkowe, niepowtarzalne. 
Taki właśnie jest nawilżający i orzeźwiający żel do ciała, albo jak ja go po prostu nazywam galaretka. Tak wygląda, taką ma konsystencje i zapach - dosłownie wszystko przypomina mi galaretkę ;-). Marka Sephora na lato uraczyła nas soczystym orzeźwieniem! Chwała im.


👉 👉 Pielęgnacja włosów z Marion Professional.

Witajcie.
Pielęgnacji włosów u mnie na blogu mało. Dlaczego? Przyznam szczerze, że nie jest to mój konik i nie zawsze poświęcam włosom tyle czasu ile powinnam, oczywiście, że w miarę możliwości nakładam maseczki, oleje, regeneruję, ale nie jestem zbyt cierpliwa w tej kwestii. Zawsze sobie powtarzam, że to się zmieni i mam nadzieję, że tak będzie. Ostatnie dni poświęciłam na testy profesjonalnej linii do włosów marki Marion, wiec dałam moim włosom niezły wycisk. ;-)
Sprawdziłam: szampon intensywnie regenerujący do włosów suchych i zniszczonych z keratyną o pantenolem, odżywkę intensywnie wzmacniająca do włosów słabych ze skłonnością do wypadania z proteinami ryżowymi i biotyną, oraz maskę intensywnie regenerująca z takim składem jak szampon.


Nivea Sun, protect&moisture SPF30 🌴☀️

Nivea Sun, protect&moisture nawilżajacy balsam do opalania, wysoka ochrona - SPF30.

Brzmi letnio i tak jest! Nivea po raz kolejny uraczyła nas nowością i to nie byle jaką, słoneczna pielęgnacja to jest własnie to czego teraz najbardziej potrzebujmy. Słońce, plaża, morze, góry - wszędzie tam balsam z wysoką ochroną przeciwsłoneczną to dla nas zbawienie. 


Pielęgnacja skóry - Maski MultiBioMask część 2 💛

Cześć!
Dziś przychodzę do Was z drugą częścią wpisu o pielęgnacji twarzy z maskami MultiBioMask. Dwie wcześniejsze - maski w płacie - opisałam kilka postów niżej, a dziś przyszedł czas na maski oczyszczające w formie można powiedzieć kremu. Poprzednie spodobały mi się na tyle, że z pewnością do nich wrócę, ale i te nie pozostały w tyle ;-) Tak więc krótko i na temat.


💗 Jak lato to tylko mgiełki! Douglas i Grace Cole 💗

Kto z Was latem namiętnie używa mgiełek do ciała?
Ja! i to z ogromną chęcią! :) oczywiście z wód perfumowanych też korzystam, jednak mgiełki przeważają, wiadomo! Lżejsza konsystencja, letnie zapachy, nie są tak ciężkie i gęste. Ostatnio z polecenia wpadły mi w ręce mgiełki marki własnej Douglas - Les Delices oraz marki Grace Cole - jak je zobaczyłam przepadłam.


Pielęgnacja skóry - Maski MultiBioMask - część 1💛

Witajcie!
Lato, do mnie wróciło! Jest słońce, dużo słońca, gorące dni i ciepłe wieczory - to lubię najbardziej 
Staram się unikać nakładania makijażu na twarz, za to jak najwięcej czasu poświęcam pielęgnacji skóry, dużo nawilżenia, dużo chłodzenia, dużo kremów i dużo maseczek. Na noc stosuje te w kremie, w dzień zaś ratuje się maskami w płacie - najczęściej po wyjęciu ich z lodówki ! ;-)

Ostatnio korzystałam z dobrodziejstw masek MultiBioMask - nieznana wcześniej mi marka, chociaż ostatnio coraz częściej spotykam się z ich produktami, bardzo chętnie zajęłam się ich testowaniem i sprawdzaniem jak to będzie u mnie działało. 


Sprawdziłam cztery maski tej marki, dwie w płacie: Anti - aging professional koktajl odmładzajacy + mezoterapia oraz Night revolution koktajl przeciwzmarszczkowy + maska odnowa komórkowa, oraz dwie oczyszczające: nawilżająca i łagodząca. Czyli cztery różne maseczki, jak się sprawdziły?



Maski MultiBioMask to maski łączone, czyli w jednej saszetce mamy dwa rodzaje kosmetyku, bardzo fajne rozwiązanie. Wizualnie prezentują się nieźle, ładne, estetyczne opakowania, kolorowe z wyczerpującym opisem, na sklepowej półce zauważalne, a to ważne. Cenowo bardzo przystępnie - ok.8 zł, warto też na nie zapolować na promocji, są wtedy dużo tańsze.

A jak już wcześniej wspomniałam, maski w płacie uwielbiam, szczególnie latem w upalne dni, kiedy mogę nałożyć na twarz mokrą tkaninę - ochłodzenie, relaks i pielęgnacja w jednym :).
Pierwsza maska, która sprawdziłam to ani - aging ma za zadanie walczyć ze wszelkimi oznakami upływającego czasu: zmarszczki, utrata jędrności, przesuszenie. Wszelkie substancje aktywne dostarcza nam maska tkaninowa, jest to pierwsza warstwa, która wnika głęboko w skórę, tutaj byłam zadowolona z efektu, zero szczypania, zero jakichkolwiek negatywnych reakcji, uczucie bardzo przyjemne. Kolejnym krokiem była druga część produktu maska mezoterapia, czyli emulsja z kolagenem, bardzo gęsta, skóra po niej była niezwykle miękka i gładka - fantastycznie :)



Druga maska night revolution to również strzał w dziesiątkę, działanie podobne maska tkaninowa oraz emulsja, i tutaj również obyło się bez negatywnych działań. Tkanina bardzo dobrze zadziałała na moją skórę, sprawiła jej niemałą przyjemność, natomiast emulsja, która zawiera cząsteczki 24karatowego złota wspaniale zgrała się ze zregenerowaną skórą. Miękkość, gładkość. Jeśli o tę maskę chodzi to jak sama nazwa wskazuje zaleca się zażycie jej na noc, dla lepszego, głębszego efektu. Sprawdźcie koniecznie ;-).
Obie maski sprawdziły się w 100 %.  Zauważyłam intensywne nawilżenie skóry, była miła w dotyku, gładka, odnowiona, oczywiście po jednym zastosowaniu nie stwierdziłam poprawy w kwestii zmarszczek, ale przy dłuższym stosowaniu kto wie ;-).

Dwie kolejne oczyszczające pokaże Wam w kolejnym poście :) co za dużo to nie zdrowo.
Pozdrawiam Słonecznie i Maseczkowo!
Y.


Kosmetyki Himalaya - pielęgnacja oparta na sile natury.

Witajcie!
Kosmetyki oparte na sile natury, ziołowe, naturalne, bezpieczne! To właśnie te, które są teraz najbardziej pożądane, każdy chce korzystać z dobrodziejstw natury i sięga po to co najlepsze! 
Kosmetyki marki Himalaya - to właśnie one,  wpisują do tego kanonu! Jest to jedna z najbardziej znanych i najlepiej sprzedających się marek, które takie produkty nam proponują, tworzona z ziół, które są oczywiście starannie wyselekcjonowane, minerałów. Wieloletnie badania sprawiły, że kosmetykom możemy ufać w 100 %, producent zapewnia nas, że kosmetyki są hipoalergiczne, przechodzą surowe dermatologiczne testy i co równie ważne nie są testowane na zwierzętach! Wszystko to brzmi wręcz wyśmienicie, a jak się sprawdziły u mnie ?!


Magic Rose - Różana pielęgnacja od Evree 💗🌹

Róża!
Dziś o pięknej, różowej serii kosmetyków do pielęgnacji twarzy od marki Evree. Przy okazji promocji w Rossmannie skusiłam się od razu na całą serię, ale przedstawię Wam kwintesencję linii, czyli według mnie trzy najlepsze produkty. Wszystkie oczywiście mają dodatek różany i wszystkie wspaniale pielęgnują skórę. Linia Magic Rose, a produkty, które ja polubiłam to: różany dwufazowy płyn do demakijażu oczu, różany olejek do mycia twarzy oraz różany tonik do twarzy, produkty przeznaczone są do wszystkich typów skóry, tonik nadaje się do mieszanej, zaznaczę, że mam skórę suchą/wrażliwą i na nią działały naprawdę kojąco ;-).


💎 Zaskoczona! - Botanical Fresh Care od L'oreal Paris 💎

Jestem Zaskoczona! Mile!
Seria Botanical Fresh Care od L'oreal Paris na dobre rozgościła się w drogeriach, miałam okazję i przyjemność testować ją dzięki portalowi Ofeminin.pl, dzięki czemu wiem do czego na pewno będę wracać! ;-). Seria, którą ja używałam to Geranium Radiance Remedy - siła blasku, produkty: szampon pielęgnacyjny do koloryzowanych i matowych włosów oraz tonik rozświetlający bez spłukiwania.


🏖️ Bomba witaminowa - Lirene C + D Vitamin Energy 🏖️

Cześć!
Idąc przez drogerię na półkach 'uśmiecha' się do nas masa kosmetyków, nowość goni nowość, i co tu wybrać, ja przechodząc przez alejki najczęściej zerkałam na nową linię marki LIRENE C + D Vitamin Energy. Wizualnie przyciągała wzrok i aż krzyczała: "weź mnie" ;-). Nie zdążyłam, bo otrzymałam ja do przetestowania od marki ze strony Ofeminin.pl. Na szczęście! ;-)


Red Chiffon Dress - czerwona sukienka szyfonowa - Rosegal.com 💄💄

Cześć, Witajcie!
Dziś całkiem niekosmetycznie, wakacje, słońce, odpoczynek, luźny post ... ;-).
Lubicie sukienki ? Ja mam ich w szafie mnóstwo, ale ich nie nosiłam, aż do teraz! Jestem w 29 tygodniu ciąży i niestety, ale robię się 'coraz większa', w spodnie ciężko wejść, jest ciasno, niewygodnie, musiałam więc wytargać moje sukienki i zacząć je nosić, zaczęłam też rozglądać się za nowościami, letniakami, takie w których będę wyglądać i przede wszystkim będzie mi wygodnie! :)
Czerwony i czarny są to bardzo klasyczne kolory, w mojej szafie znajduje się ich niewiele, więc zaczynam poszukiwanie. red chiffon dress   i black turtleneck dress , to są moje wybory na teraz!
Czerwone i czarne, eleganckie i na co dzień. Nigdy nie szukałam na zagranicznych stronach, ale po Waszych postach widzę, ze warto. Mój wybór padł na sklep: Rosegal.com. klik
Spodobało mi się naprawdę sporo ubrań, bardzo fajnie, że różnią się od tych, które dostępne są w naszych sieciówkach, tutaj naprawdę ciężko mi jest coś dobrać, a jak znajdę okazuje się, że to jednak nie to ... szkoda! Na stronie Rosegal.com ceny są niezłe, przystępne, więc można śmiało zaszaleć ;-).
Moje wybory na chwilę obecną:


klik i klik

Johnson's Bedtime - pielęgnacja na dobranoc 🛁🛁

Witajcie!
Dziś nietypowo, kosmetyki, których nie używałam wcześniej, a przez przypadek zaczęłam. Mowa tutaj o pielęgnacji dla najmłodszych, wspomagającej sen dziecka. Kosmetyki marki Johnson's nie są mi oczywiście obce, ale nie miałam dotychczas z nimi zbyt dużej styczności, teraz przy okazji narodzin maleństwa (wrzesień 2017) mogę sama zacząć testować kosmetyki dla maluszków. Te, o których napiszę dostałam w prezencie, i nie czekając do września trafiły do mojej łazienki ;-)

Seria, która posiadam to seria BedTime - rytuał na dobranoc o działaniu potwierdzonym klinicznie, wspomaga spokojny sen Twojego dziecka. Produkty to oliwka na dobranoc oraz żel do mycia ciała (200 i 400ml).


Cała seria utrzymana jest w delikatnym lawendowym kolorze, który potrafi uspokoić ;-), butelki klasyczne dla marki, mam wrażenie, że od lat się nie zmieniły, ale może to i dobrze. Opisy są wyraźne, składniki na etykiecie również, więc mamy wszystko czego potrzebujemy.




Testowanie zaczęłam od oliwki, która okazała się hitem! Ciepła kąpiel, masaż oliwką i spokojny sen, wyciszenie, takie były u mnie efekty. Produkt jest z dodatkiem min.: lawendy i rumianku, posiada kompleks naturalnych aromatów, to właśnie one sprawiają, że używanie kosmetyku jest naprawdę przyjemne.  Oliwka szybko się wchłania, nie tłuści, pięknie pachnie i nawilża. Jest cudowna ;-)


 Co do żelu, również posiada roślinne kompleksy i pięknie pachnie, pozostaje na skórze dość długo, a nałożona oliwka tylko wspomaga jego działanie. Naprawdę zgrany duet. Żel myje skórę, jest dla niej bardzo delikatny. Bardzo wydajny, szczególnie, ze butla jest naprawdę ogromna i myślę, że starczy mi na długo, długo ;-)


Co prawda dopiero zacznę prawdziwą przygodę z kosmetykami dla dzieci, ale do września będę chciała sprawdzić ich jak najwięcej, myślę, że do tego czasu trochę się ich uzbiera i je Wam pokażę ;-). Z serią Bedtime naprawdę się polubiłam i zostanę przy niej na dłużej, skoro mi służy, myślę, że maluszek będzie z niej zadowolony i z czystym sumieniem będę mogła jej używać ;-)

Jakie są Wasze doświadczenia z kosmetykami dla dzieci :)?
Y.


o swoim ślubie słów parę - trochę prywaty 💋

Ślub! Wesele!
Wiele z Was już po tym wydarzeniu, wiele z Was dopiero się z tym zmierzy ... ;-).
Ja swój wielki dzień obchodziłam niedawno - 26.05.2017r. i chciałam się zwierzyć trochę tak prywatnie jak to wszystko odczuwałam ;-).
Wszystko zaczęło się u nas od wyboru terminu, kiedy oboje wiedzieliśmy, że to już! zdecydowaliśmy się na załatwianie formalności, żeby było śmiesznie decyzja zapadła pod koniec lutego, a więc mieliśmy 3 miesiące - i powiem Wam, ze czasu wystarczyło nam w zupełności, nie potrafiłabym organizować się na rok czy dwa wcześniej. I tak większość spraw załatwia się krótko przed samą ceremonią, a po co czekać aż tyle czasu, stresować się niepotrzebnie i wyczekiwać na ten dzień.
Ok! Termin jest, zebraliśmy się i w jeden dzień udało się zorganizować wszystko w Kościołach, wstępnie zarezerwowaliśmy salę i zabraliśmy się za dalsze czynności. Ja nie musiałam się długo zastanawiać nad resztą, bo długo przed ślubem już wiedziałam jak ma on wyglądać. Miał to być majowy, konwaliowy ślub - więc dodatki na sali były z konwaliami, bukiet, wianek, butonierki oraz bransoleta dla świadkowej były z tych samych, moich ulubionych kwiatów.

Później na spokojnie załatwialiśmy pozostałe kwestię: suknię szyłam na miarę w salonie sukien ślubnych, sala dogrywana była na bieżąco, menu wybraliśmy na krótko przed Tym dniem. Kościół i USC to była raczej formalność, nauki przedślubne i poradnia rodzinna - jeden dzień, także wszystko szło płynnie i gładko. Same dodatki i ostatnie zakupy poczyniłam kilka dni przed ślubem. Nie chciałam robić tego na kilka tygodni wcześniej. Jak widzicie prawie sielanka, niestety małe problemy zaczęły się w ostatnim tygodniu przygotowań.
My jako przyszła Para Młoda byliśmy strasznie wyluzowani i do wszystkiego podchodziliśmy z ogromnym dystansem, ale inni nadrabiali nerwami za nas, potem zaczęło to też trochę przechodzić na nas, z nas na innych i tak powstało kilka niepotrzebnych nerwowych chwil. Już teraz wiem, że nie będę w przyszłości męczyła Pary Młodej, najlepiej ich zostawić w spokoju, jak będą potrzebowali pomocy z pewnością odezwą się sami. A powiem Wam, że wiecznie odzywający się telefon, ciągłe pytania i próbowanie we wszystkim pomóc, tylko bardziej rozjusza nic pomaga .. niestety! Ja byłam przez to strasznie nerwowa, nie mogłam nic zrobić spokojnie i ważne dla mnie osoby traktowałam okropnie, gdybym miała teraz taką wiedzę wszystko rozegrałabym inaczej.


Na szczęście jak staliśmy już przed ołtarzem, wszystko ze mnie zeszło i dopiero wtedy mogłam poczuć magię tego dnia. Chyba nie musze nikomu opisywać uczuć jakie towarzyszą przy tym wydarzeniu, są tak silne, ze ciężko mi je tutaj oddać, a uwierzcie, ze chciałabym ;-). Miłość, radość, euforia, szczęście, strach to tylko kilka z nich.  Ceremonia w Kościele oczywiście minęła bardzo szybko, życzenia przed Kościołem i udaliśmy się na sale gdzie odbywała się mała uroczystość, nie szliśmy w duże wesele, tylko w rodzinnym gronie. Kameralnie tak, aby każdy mógł ze sobą spędzić trochę czasu - i było idealnie. Mała sala, wszyscy siedzieliśmy razem, tańce, rozmowy, idealnie jedzenie, pogoda cudowna, mini sesja ślubna w trakcie! Jak to teraz wspominam to aż mam łzy w oczach.







Jak widzicie, wrzuciłam tutaj trochę prywaty, trochę własnych odczuć, trochę cudownych zdjęć, nie jest to żaden poradnik, bo każdy organizuje i odczuwa Ten Dzień po swojemu i to jest w tym wszystkim cudowne ;-). Jeśli ktoś miałby jakieś pytania szczegółowe co do jakiejś kwestii piszcie, być może stworzę o tym osobny post! :-)
A teraz pozdrawiam Was serdecznie.
Y.

Kosmetyczka na wyjazd - co biorę ze sobą na krótki urlop


Planuję krótki wyjazd, kilkudniowe wakacje nad morzem ;-) Bagaż ograniczam naprawdę do minimum, także w kosmetykach stawiam na minimalizm, a co zabieram ze sobą :)?

Pielęgnacja to podstawa, ale też nie przesadzam.
- Mój must have to krem do twarzy z SPF50 od marki Clinique - mój faworyt jeśli chodzi o filtry, formuła mineralna, za to go pokochałam.
- Kolejny produkt bez którego nie jestem w stanie się obejść to aloesowy żel do 'wszystkiego' od Holika Holika, myślę, że będzie niezastąpiony nad morzem.
- Olejek kokosowy od marki Bielenda - idealny nawilżacz i zapach kokosa ;-).


Kolorówka też tylko podstawowa, nie będę jej używała na co dzień, ale myślę, że warto ją mieć przy sobie, a nóż się może przydać.
- Podkład Wonderful Cushion Sephora, delikatna formuła, lekkie krycie, zero obciążenia i oczywiście BB do nakładania go.
- Puder Miss Sporty - Insta glow - maskuje niedoskonałości i idealnie wykańcza makijaż.
- Mascara Dimensions de Chanel - super szczotka i naprawdę naturalny efekt.
- Rozświetlacz Lovely w kolorze złotym, a może się opalę? ;-)





Koniecznie muszą się jeszcze znaleźć:
- Krem do rąk Delia - super nawilżacz, nie rozstaje się z nim.
- Maseczka do twarzy w płacie - pomidor od Holika Holika.
- Mój ulubieniec do ust ostatnich dni, balsam kokosowy Palmer's SPF 15 - to jest HIT ;-)

Tak patrzę na to co spakowałam i naprawdę poszłam w minimalizm :) Oczywiście dopakuję jeszcze demakijaż, ale z samych kosmetyków do pielęgnacji i kolorówki to wszystko! Wakacje są po to by odpoczywać i szaleć ! :) i ja to planuję!



Udanej pogody Wam życzę.
y.

Olejek w balsamie kwiat wiśni - NOWOŚĆ od Nivea 💚💚

Mam wrażenie, że u mnie lato w pełni .. słońce, upały, idealna pogoda, letnia pielęgnacja!
Jakiś czas temu zaczęłam stawiać na olejki, skóra bardzo się z nimi polubiła, a i ja jestem zadowolona. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy NIVEA wypuściła na rynek nowy produkt, mianowicie olejek w balsamie.
Kosmetyk, który ja testowałam to wersja - kwiat wiśni i olejek jojoba, idealny na tę porę roku, nie za ciężki, nie za słodki, zapach jest prawdziwie kwiatowy, słodycz wiśni przeplata się delikatnie z cytrusami, na ciele zachowuje się równie cudownie ;-).
Marka Nivea zastosowała przełomową formułę olejku w balsamie, jest to idealnie połączenie pielęgnacji naturalnymi olejami z wygodną aplikacją balsami, połączenie to rozpieszcza zmysły i niezwykle pobudza. Uwielbiam aplikacje tego balsamu, formuła jest lekka, nie za gęsta, bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze, a nawilżenie czuć niemal od razu, utrzymuje się bardzo długo i to jest fantastyczne.
Do tego wszystkiego dochodzi ten cudowny zapach, o którym pisałam wcześniej. Kwiat wiśni to idealny letni sposób na udany dzień. Zapach wiśni jest delikatny, spokojny, cichy i dyskretny, idealnie łączy się z kobiecą skórą. Pozostałe wersje zapachowe mogą być już nieco cięższe, ale myślę, ze też je z czasem sprawdzę: (róża i olejek arganowy, wanilia i olejek migdałowy, kakao i olejek makadamia) więc jak widzicie wybór jest spory i każdy znajdzie coś dla siebie.
Butelka jak widzicie typowa dla marki NIVEA, klasyczna i bardzo dobrze rozpoznawalna, na sklepowej półce od razu widać jaka to marka, uważam, ze to dobre posuniecie ;-) Po co zmieniać coś co się bardzo dobrze sprawdza.
Kto z Was miał już styczność z tą nowością ? Ja uważam ja za idealnie letnie nawilżenie, skóra po nałożeniu jest miękka, gładka i nawilżona a zapach wiśni, który się na niej znajduje jest prawdziwym letnim orzeźwieniem ;-)
Y.